Sex Blog bardzo erotyczny. Znajdziesz w nim – opowiadania erotyczne oraz blog sex telefon. Zapraszamy do naszego sex serwisu.

Blog sex telefon

Our Reader Score
[Total: 4 Average: 4]

Moja sex praca cz.3

Moja sex praca

Dobija mnie ta praca… Nie w sensie jakim pewnie myślicie, nie chodzi mi o samą prace na sex telefonie, po prostu jestem zbyt napalona po tych godzinach spędzonych z niewyżytymi samcami. Marzę wieczorami, żeby w końcu ktoś mnie zaspokoił, pieprzył mnie od tyłu dociskając co chwilę swoje biodra do mojego tyłka. Żebym czuła w środku kutasa, chcę go poczuć. Dildo sprawdza się tylko na krótką metę. Nie daje mi aż takiej satysfakcji jak gorący kutas w cipce, a na końcu ciepła sperma na brzuchu czy tyłku. Cieknąca po udach… hmm ale się rozmarzyłam. To mnie podnieca i nie będę tego ukrywać 🙂 Pora zmienić temat, bo robi mi się zbyt gorąco, no to wracajmy do mojej pracy…

W końcu przyzwyczaiłam się i uodporniłam na minutowe połączenia, niekiedy obrażania ale mam coraz więcej dłuższych rozmów. Wiele dość nudnych bez pomysłu, to tak jakby do mnie dzwonił ten sam facet tylko miał inną barwę głosu 🙂 no ale zdarzają się rodzynki. Paru takich mężczyzn było, aż miękną mi nogi, a krocze staje się wilgotne. Fajny głos, pewność siebie no i nieszablonowe fantazje. Ja to lubię najbardziej wtedy myślę, że to praca idealna dla mnie i co ciekawe to oni w większości więcej mówią niż ja.

No nic wcale to pisanie mnie nie rozluźniło, muszę ochłonąć albo zwyczajnie zrobić sobie dobrze…. Uciekam… to do następnego tekstu na moim sex blogu.

Our Reader Score
[Total: 3 Average: 5]

Wspomnienia sex telefon cz.2

Wspomnienia sex telefonPoczątki nie były dla mnie ani spektakularne ani podniecające. Po pierwsze dowiedziałam się od „koleżanek z pracy” z którymi nawiązałam kontakt, że zbytnio nie dbają o to, by było „seksy” i realnie. Opowiadały, jak w czasie odbierania telefonów sprzątają albo wykonują jakąś inną pracę, co mi się nie bardzo spodobało. Po drugie zawiodły mnie pierwsze telefony na sex linii, były krótkie niekiedy nawet nie trwały minuty co za porażka… pomyślałam. Byłam zdecydowanie zniesmaczona, nie wróżyło mi to dobrych zarobków.

Na szczęście myliłam się… po paru dniach takich „szybkich sex telefonów” w końcu zaczęły trafiać się sex telefony bardziej erotyczne i długie. Podczas tych rozmów czułam napięcie seksualne faceta i nie ukrywam sprawiało mi wiele satysfakcji doprowadzanie takiego mężczyzny do spustu. Zresztą, która kobieta nie lubi mieć takiej kontroli nad facetem? kiedy mu stoi i tylko myśli, żeby Ci wsadzić. Możliwa wtedy pełna manipulacja i kontrola, a to bardzo fajne.

Wielu po wirtualnym bzykanku szybko się rozłączało ale trafiali się coraz częściej tacy, którzy doceniali moje zaangażowanie 🙂 Dziękowali i obiecali wrócić, no i wracali 🙂

Myślałam na początku, że będę się przy nich masturbować (przynajmniej przy niektórych), jednak byłam tak skupiona, żeby byli zadowoleni, że przestałam o tym myśleć. Godziny gadania o seksie i świntuszenie zadziałały na mnie zaskakująco. Sądziłam, że to „obrzydzi mi sex”, bo za dużo jego w pracy, a tu odwrotnie. Byłam tak napalona i niewyżyta, że tylko myślałam o rżnięciu.

Zawsze lubiłam sex ale bez przesady, nimfomanką nie byłam, bzykanie 2 razy w tygodniu było dla mnie maksymalne. Jednak teraz? No cóż, zdecydowanie się zmieniło, a mój przyjaciel od seksu na początku zaskoczony i zadowolony coraz rzadziej zaczął wpadać. Chyba nie polubił, jak już w progu do niego się dobierałam. Uważałam, że obciąganie w progu każdemu facetowi będzie się podobać ale widać mój temperament wystraszył Piotra, bo już po 3 razie takiego przywitania zaczął dosłownie uciekać od mojej głowy, która była przy jego rozporku.

Nie ma wyjścia – pomyślałam, bez seks zabawek nie obejdzie się, bo na wyrwanie kogoś nowego nie miałam chęci ani siły. Hmmm, a może by tak się umówić z kimś z sex telefonu?
Cdn…

Our Reader Score
[Total: 4 Average: 4.3]

Wspomnienia sex telefonistki – cz. 1

Tak, pracuję w sex telefonie i co z tego? Dla mnie to całkiem niezła praca, jestem niezależna i robię to, co lubię. Czego jeszcze chcieć więcej?

No ale może od początku. W realnym świecie mam na imię Dorota. W sex telefonach jestem tym, kim chcecie żebym była. Nie odbiegajmy od tematu, mam na imię Dorota i mam 27 lat. Mieszkam…… nieważne gdzie ale nie jest to metropolia, a mała mieścina, jednak na tyle duża, że nawet mamy sklep Biedronka 🙂 Niby bezrobocie małe ale ja chyba żyję w innym kraju, bo u mnie raczej większość koleżanek albo wychowuje dzieci za 500+ albo szuka pracy. Należałam do tej drugiej grupy – szukającej pracy. Szukałam dzielnie, nawet pracowałam klika razy za minimum, a do tego bywało, że niejeden szef chciał chyba i inne usługi w pakiecie. Dlatego też pomyślałam o erotyce, jednak w sesjach zdjęciowych (chociaż podobno jestem atrakcyjna) raczej siebie nie widziałam. Już sobie wyobraziłam, co by się działo, gdyby w moim miasteczku ktoś zobaczył takie fotki. Video chaty też nie były dla mnie.

Przypomniałam sobie, że faceci mówili często, że mam zmysłowy i seksowny głos. Wulgaryzmy, świntuszenie nigdy nie było mi obce więc pomyślałam, że może uda mi się w sex telefonach. Po kilku rozmowach i godzinach w necie znalazłam w końcu odpowiednią ofertę. Nawet nie musiałam iść na rozmowę kwalifikacyjną, co było fajne. Nie wnikając w dalsze szczegóły dostałam tę pracę.

I tak właśnie znalazłam się w branży erotycznej 🙂 Małą kawalerkę mam po babci więc problemu z miejscem pracy nie było. Ściany na tyle był grube, że nie było ryzyka, iż moje rozmowy, jęki mogliby usłyszeć sąsiedzi.

Moje wynagrodzenie i utrzymanie pracy zależało od klientów, minut spędzonych z nimi więc podeszłam do sprawy uczciwie. Ubrałam się w seksowny strój i leżąc na łóżku czekałam na telefon. Przygotowałam też mój prywatny wibrator, bo nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać.

Ostrzeżono mnie, że do tej pracy trzeba mieć „grubą skórę” i nie brać wszystkiego do siebie. Zdarzają się frustraci, którzy dzwonią tylko po to, żeby powiedzieć, co sądzą o kobietach pracujących na sex tel. Słowa te oczywiście nie należą do czystej polszczyzny.

„Gotowa na wszystko” włączyłam moją sex linię i z drżącym sercem czekałam na pierwszy telefon. O tym napiszę innym razem, bo muszę wracać do pracy.